Psycholog o przyczynach wypadków w święta
8 Kwietnia 202631 kolizji, 4 wypadki, 6 osób rannych i jedna ofiara śmiertelna - to bilans świątecznego weekendu na drogach powiatu kieleckiego. Komenda Miejska Policji informuje również, że funkcjonariusze zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców a 8 kolejnych straciło prawo jazdy na trzy miesiące, z powodu zbyt szybkiej jazdy. Rekordzista, 36-letni mężczyzna poruszał się w obszarze zabudowanym z prędkością 113 km/h. 
Lidia Świeboda - Toborek, psycholog z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie tłumaczy, że przyczyn niebezpiecznych zdarzeń drogowych jest kilka. Jedną z najważniejszych może być dekoncentracja kierowców. - W trakcie świąt, ogarnia nas pewien rodzaj rozprężenia, które sprawa, że bez trybu napięcia i czujności organizm reaguje wolniej. W trybie pracy jesteśmy aktywni, a więc również skupieni. Jadąc na święta, myślami jesteśmy już przy stole. Skupiamy się na ozdobach, zakupach, sprzątaniu, zapominając o uważności w czasie prowadzenia samochodu - mówi psycholog.
Ekspertka dodaje, że jest też druga strona medalu. - Podobnie jak rozluźnienie, może na nas wpływać stres, towarzyszący świątecznym przygotowaniom. On również osłabia koncentracje i refleks. Martwimy się tym, czy zdążyliśmy wszystko przygotować. Przenosimy uwagę na to, co wydaje nam się ważne, uruchamia się wyobraźnia, myślimy o tym jak i z kim spędzimy wolny czas. - wyjaśnia Lidia Świeboda - Toborek.
Czynniki psychosomatyczne są równie ważne podczas powrotu z wielkanocnych wyjazdów - podkreśla psycholog. - Więcej jedzenia, więcej słodyczy sprawia, że rośnie poziom glukozy w organizmie, a to z kolei powoduje senność. Zdarza się, że planowaliśmy miłe spędzenie czasu z najbliższymi, tymczasem ktoś przy stole poruszy nieprzyjemny dla nas temat. Przez to stajemy się drażliwi, rośnie w nas agresja, pojawia się brak elastyczności. Nie zapominajmy o tym, że dbanie o dobrą atmosferę rodzinnych spotkań też może być stresujące i wyczerpujące, stąd bierze się znużenie, które nie służy bezpiecznej jeździe - mówi ekspertka.
Komentując wciąż pojawiające się informacje o pijanych kierowcach, Lidia Świeboda - Toborek podkreśla, że takie zachowania świadczą o kompletnym braku wyobraźni. - Są ludzie żyjący w przekonaniu, że mała ilość wypitego alkoholu nie szkodzi. Pamiętajmy, że to całkowita nieprawda - zwraca uwagę.
Psycholog podkreśla, że wpływ na zachowanie kierowców ma też stan dróg. - Paradoksalnie im lepsze trasy, tym bardziej rośnie w nas skłonność do przekraczania dozwolonej prędkości. Nie boimy się już, że urwiemy zawieszenie albo uszkodzimy samochód. Do tego dochodzi presja czasu, to że wciąż jesteśmy „na sztywnych łączach” z rodziną albo miejscem pracy. To powoduje złudzenie, że możemy i powinniśmy przemieszczać się szybciej. Ulegają mu nawet osoby odpowiedzialne i świadome. Tymczasem musimy pamiętać, że przy dużej prędkości, nawet sekundowe oderwanie wzroku od drogi może być tragiczne w skutkach - przestrzega Lidia Świeboda Toborek.
Do śmiertelnego wypadku doszło w Wielką Sobotę w miejscowości Nowek, w gminie Łopuszno. Zginęła tam 50-letnia pasażerka motoroweru, prowadzonego przez pijanego 25-latka. Mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty.
fot.: Policja, OSP Łopuszno, OSP Suków